Aktualności » POST-SPOT 22.05.2010 (12:00-16:30)

POST-SPOT 22.05.2010 (12:00-16:30)Podobało Wam się na SPOCie? Jesteście ciekawi jak tam było?
Zapraszamy na POST-SPOTa - serię larpów, które pozwolą Wam powspominać tegoroczną majówkę.

Pierwszy larp z serii POST-SPOTowej to larp Shamana pt. Klub Salamandry. Odbędzie się on 22.05.2010r. w Klubie Forteczna od 11:00 do 16:30.

Fragment listu OO. Josquerda di Cavisare, z woli papieskiej przedstawiciela Świętego Oficjum, do nuncjusza kartińskiego w Matrze, w sprawie Klubu Salamandra:

Zaiste, wielka jest podłość zauszników Jego Ekscelencji Biskupa Marengo, iż w nocy własnych dążeń brodząc, o dobru publicznym zapominają. Tak i w tym przypadku miast knowań odnalazłem na miejscu miłą, acz po matrańsku skromną gościnę. Zamiast spisków znalazłem lojalność; miast wrogości - szacunek.
Istotnie dyskusyjnym, szczególnie wobec Księgi Eledara, jest czysto niewieści skład stowarzyszenia. Rozporządzenia Jego Świątobliwości wyraźnie jednak nakazują szanować regionalizmy, o ile te nie uderzają w prawdy Jedynego - w przypadku sytuacji, którą przyszło mi badać, mamy jako Kościół do czynienia wyłącznie z działaniem ze wszech miar pożądanym - wspieranie edukacji, badanie pism świętych w duchu Jedynego to kwestie w Matrze jeszcze wciąż niedoceniane, a wszak to na wiedzy mają się szlachetnie urodzeni oprzeć w Dziele.
Gwoli sprawiedliwości nadmienić muszę, iż Klub Salamandra to stowarzyszenie - mimo braku formalnych struktur- jawne, a w księgach sądowych wszystkie jego członkinie (bez wyjątku niewiasty wysokich rodów, wliczając w to i służki Jedynego z klasztoru amarytek) wyszczególnione są imiennie.
Jakkolwiek więc bogactwo tradycyjnej oprawy działań stowarzyszenia nie jest typowym dla państwa matrańskiego, a może właśnie dlatego, należałoby z Klubu Salamandra zdjąć brzemię niesłusznych pomówień.

Pozwolę sobie nadmienić, iż u jednej z członkiń Klubu znalazłem gościnę nieporównaną do niczego w Matrze - korzystającą raczej z delikatności starej cynazyjskiej szlachty, doryjskiej gościnności, a powściągliwości nie tylko godnej Karianina, ale wręcz karyjskiej.
[List doręczono 26 września. Kuria do dziś dochodzi, dlaczego Inkwizytor nie zdążył go przed śmiercią podpisać…]

Stroje: Bogate to spotkanie, bankiet. Ale, że w matrańskim dworku myśliwskim, tedy ubiór państwa graczy, jeśli dość wykwintny, balowym być nie musi. Proszę serdecznie o fioletowe akcenty w strojach.
Rekwizyty: Co wam tylko na myśl przychodzi. Żadnej broni.
Materiały dydaktyczne: opis Matry z podręcznika podstawowego do Monastyra.
Z dumań Teodora de Liberi

O Matrze:


Doprawdy trudno było mi pojąć, że mieszkańcy tej bogatej, nowoczesnej krainy traktują swój ogromny kraj jak plemię. A jednak tak jest; co więcej, to koligacje do dwunastego pokolenia wstecz określają relacje szlachetnie urodzonych przy pierwszym spotkaniu. One oraz wola Królowej Matki.
Mnie też wydało się to niedorzeczne, dopóki małżonek baronowej de Rost nie wyjawił mi - bez żadnego skrępowania - że nie umie czytać map. „Gdyby Królowa Matka” - powiadał - „chciała mnie uczynić podróżnikiem, skrybą albo kartografem, uczyniłaby to. Moja gałąź jest mocna. Nie zawsze zwrócona ku słońcu, ale solidna i wolna od burzy”.
Czasem wydaje mi się, że Królową traktują jak namiestnika Jedynego, ba, namiestnika bliższego im, niż Papież. „Gałąź”, rzekł baron; w ten właśnie sposób przedziwna, prymitywna filozofia plemienna scala to wschodzące imperium spoiwem, które w praktyce okazuje się godnym i mocnym. Matra (w miejscowym dialekcie Mornaya) to drzewo, którego pień tworzy Królowa Matka i jej urzędnicy, a konary to osiem prowincji pozostających w stałej relacji ze stolicą.