Relacje ze SPOTa 2011 » SPOT 2011 - relacja by Mirage     [16/05/2011]

Dojazd:
zapewniony samochodem zatem narzekać nie ma co, nie licząc korka w stronę powrotną.

Lokalizacja:
Ośrodek – ładne pole i karczma mimo iż w środku masa niepotrzebnych gratów które zmniejszały go o połowę. Las przepiękny mimo iż masa liści, ktoś nie zamiatał tam dawno.

Szkoła – dostała nam się nowo remontowana śliczna część z 2 salami sypialnymi, 2 larpowymi i games roomem co doskonale wystarczało na nasze potrzeby

Program:
Bogaty zapewniający stałą rozrywkę dla prawie 100 uczestników. Niestety część przyjechała na majówkę wypocząć i polenić się i ani im w głowie było być na wszystkich punkach programu przez co praktycznie na każdą grę ludzi trzeba było namawiać. Bardzo przeszkadzał w tym 15 minutowy wymuszony spacer by przebyć drogę ze szkoły na ośrodek. Części graczy nie chciało się spacerować i nie było wiadomo ile nas tak naprawdę jest na konwencie. Co ciekawe punktów programu było aż nadto i prawie cały się odbył.

Pogoda:
dzień 1 – Idealnie
dzień 2 – fatalna – zimno, wietrznie, przelotne opady
dzień 3 - dało się żyć i przeprowadzić wszystko w planie nawet słonko wyszło

Odwiedzone punkty programu:

Turniej Jungle speed :
Szybki sprawny i radosny! Wygrał nieuczciwie Himo, a uczciwie miejsca zajęły Yoriko i Arien.

Dom spokojnej starości:
Hmmm spokojnej bym tego nie nazwał, gdybym trafił kiedyś do takiego miejsca gdzie personel rysuje na ścianach pentagramy krwią pacjentów, odtańczenie indiańskiego tańca deszczu w relikwią w rękach, kolejno poświęcenie świeżo wyjętego mózgu, zabójstwo inspektoratu z sanepidu oraz policjanta i to wszystko w imię Mrocznego Pana…. hmmm chwila… sam byłem w personelu….

Previous Occupants
Jeep prowadzony przez Frederika, bardzo miłe dla oka. Niestety kobiety dały…. no nie dały… i w tym problem właśnie i stchórzyły. Zatem obie pary musieli grać panowie ochotnicy. Wychodziło im to bardzo rożnie ale ciekawie :D.

Snot-Ball
Jak to Snot zawsze udany pełen zabawy :]. Troll w wersji Tron2.0 UBER!

Apelacja
Zrobiłem tylko wprowadzenie jeepowe natomiast całą resztą zajął się Mefi. Przychodziłem od czasu do czasu ale wszystko szło zgrabnie.

Tekken 5
Z braku drugiego pada który jak na złość się popsuł pograłem sobie sam. A co mi tam.

GRA O TRON
Nasz główny punkt programu. Który niestety z powodu paskudnej pogody i wszech panującego zimna trwał nie 6 godzin a 2 :(. Nauczki na przyszłość: zaczynać wcześniej, wysłać 2 razy tyle szamanowi odpowiedzialnemu za pogodę, o 1 więcej mistrza gry przy 45 osobach , dodawanie każdej osobie etykiety dworskiej – NIE ZRZUCAMY ŚLEPYCH LORDÓW Z KRZESŁA i nie popychamy ich.

Poczekalnia
Bardzo przyjemne doświadczenie dzięki któremu mogłem wcielić się w fana RPG i fantastyki. W końcu zacząłem kantować ludzi na grze w kości :D. Następnie pomogłem niewieście która soczyście się odwdzięczyła. Niestety przerwano nam rytuał przywołujący diabła :(. Piękne role Kasi i Vina oraz meneli dworcowych! Wstrętna pani Halinka nie zasługiwała na za grosz szacunku dlatego o niej nie piszę!

Kolonia
Przyjemna krótka gra która przypomina mi dlaczego nie chcę być ani władcą świata ani pracować na koloni z dziećmi ;].

Baśnie
hmmm wyszło tak jak oczekiwaliśmy:). Szybko podczas gry załataliśmy jedną dziurę i poszło sprawie. W sam raz na poranną bezmyślność :D.

Artefakt
Czyli trollem być :D! uwielbiam to! Latać pałować palić gwałcić i rabować! Ah to jest życie!

Wrażenia ogólne: POZYTYWNE! Jedynie fakt ze wyszły nam 2 konwenty a nie jeden zmusza do przemyśleć ale jak to mówią od przybytku głowa nie boli ;)

Michał „Mirage” Pepliński

Brak jeszcze opinii

Napisz opinię